Szkliwo, które opowiada historię: czytanie kościelnych witraży
Wchodzimy do starego kościoła. Wzrok odruchowo idzie w gwieździste sklepienie, ku ołtarzowi. Ale jest jeszcze jedno światło, często ciche. To światło, które nie pada z góry, ale przechodzi przez ścianę. Kolorowe, rozszczepione, rzucone na kamienną posadzkę w zmiennych plamach. Witraż. Często stoimy przed nim, zachwyceni ogólnym wrażeniem. Artysta widzi kompozycję i technikę. Historyk sztuki – »


